Kolejne psy do adopcji
Fundacja odwiedziła schronisko poznańskie, aby zawalczyć o miejsce dla kotów wymagających pomocy. Niestety, „koci problem” okazał się nie jedynym: w części kwarantannowej schroniska spotkaliśmy szczenięta utrzymywane w nieocieplonych budach, bez matki, wyziębione i wymagające natychmiastowego polepszenia warunków bytu. W schronisku należy bezzwłocznie przygotować ciepłe miejsce dla szczeniąt: zarówno na czas kwarantanny, jak i dla późniejszego oczekiwania na adopcję- będziemy o to walczyć.
Piątka maluchów została zabrana przez nas - dzielna kuleczka Misia, w której płynęła krew radosnych polarnych szpiców, znalazła już swoje miejsce na ziemi; trójka fundacyjnych psiaków czeka na swoje nowe domy w siedzibie Fundacji, jednej z suczek, którą zaopiekowała się Fundacja „Mrunio”, nie udało się niestety uratować, odeszła zanim zdążył ją ktoś pokochać…
Maleńka Fajeczka- sunia jamniczek, płowy i mądry Żoli, piękny ciemnooki Roduś tęsknią do Człowieka, któremu mogą zostać Przyjacielem na Długie Lata. Trzymamy kciuki za ich przyszłe psie losy i zapraszamy dobrych ludzi do zakochania się w naszych szczeniakach od zaraz…
Psy do adopcji Psy do adopcji Psy do adopcji
Aktywiści z kotem okupowali prezydenta
Przedstawiamy Państwu artykuł, który pojawił się w serwisie epoznan.pl.
Przez kilka godzin gabinet prezydenta Ryszarda Grobelnego w Urzędzie Miasta był okupowany przez aktywistów z fundacji ZWIERZĘTA i my. Członkowie fundacji przynieśli ze sobą... kota.
Aktywistki po zakończeniu okupacji gabinetu prezydenta, fot. Elżbieta Skowron Członkowie fundacji ZWIERZĘTA i my okupowali gabinet prezydenta domagając się wybudowania w Poznaniu kociarni. Do Urzędu Miasta przyszli z kotem, którego wraz z dwoma innymi kociakami w środę nie chciano od nich przyjąć w schronisku dla zwierząt. Schronisko jest bowiem przepełnione.
O wypowiedź w sprawie okupacji gabinetu poprosiliśmy samego Ryszarda Grobelnego, który był w tym czasie na konferencji związanej z 12 Poznań Maratonem. - Mieszkańcy donoszą nam o kolejnych inwestycjach, które trzeba przeprowadzić w mieście. O konieczności stworzenia kolejnych żłobków, remontowaniu następnych dróg - mówi. - Teraz dochodzi do tego kociarnia. Na da się zrealizować tych wszystkich postulatów. Nie mogę stanąć przed mieszkańcami i powiedzieć im, że to kociarnia jest najważniejsza, bo inni poznaniacy mają kolejne problemy.
Czy prezydent Poznania przyjmie pod swój dach kota, z którym w gabinecie pojawili się aktywiści? - Ja już mam koty i myślę, że kolejny nie zostałby dobrze przyjęty przez kocią rodzinę - wyjaśnia. - Najlepiej będzie jeśli fundacja znajdzie dla niego nowy dom - kończy.
Prezydent nie spotkał się z aktywistami. Członkowie fundacji ZWIERZĘTA i my otrzymali jednak zapewnienie, że w trakcie dwóch najbliższych tygodni prezydent spotka się z nimi, by porozmawiać na temat ich postulatów. Zagrozili, że jeśli do spotkania nie dojdzie, zorganizują marsz, a następnie podejmą kolejne działania.
W czasie swojej blisko 50-cio letniej działalności, Schronisko dla Zwierząt było zawsze ostoją dla poznańskich psów i kotów potrzebujących pomocy. Obecnie osierocone kocięta nie są przyjmowane do schroniska, a przywożący je ludzie często zostawiają je pod bramą. Koty szukając matki i jedzenia kończą swą podróż pod kołami samochodów. Ludzi, którzy znajdują na ulicach miasta Poznania  chore lub ranne koty i zawiadamiają o tym schronisko informuje się, że nie udziela ono kotom pomocy - czytamy w piśmie od Fundacji ZWIERZĘTA i my.
O Fundacji w epoznan.pl O Fundacji w epoznan.pl
Szkolenie w Lesznie
W Lecznicy Zwierząt „Koala” w Lesznie, należącej do Panów doktorów: Szymona Bajzerta, Rafała Markiewicza i Piotra Wojteckiego, przy ich pomocy i czynnym udziale zorganizowaliśmy seminarium dla lekarzy weterynarii z woj. wielkopolskiego. Obejmowało ono zarówno demonstrację zabiegu sterylizacji metodą małoinwazyjną (zmniejszającą cierpienie zwierząt oraz czas i koszt rekonwalescencji), jak również wskazywało na potrzebę ochrony bioróżnorodności (referaty Fundacji), przygotowując lekarzy do kontaktu z właścicielami zwierząt i czyniąc z nich bezpośrednie źródło informacji dla społeczności lokalnej. Seminarium i materiały edukacyjne zostały sfinansowane z dotacji otrzymanej z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu. Uczestniczyli w nim zarówno lekarze z wieloletnią praktyką, jak i młodzi adepci. Okazało się, że jest to dla nich bardzo atrakcyjna możliwość poszerzenia wiedzy i nabycia umiejętności praktycznych, jak również zaangażowania w projekt zmniejszenia populacji zwierząt bezdomnych i zminimalizowania ich wypływu na naturalne ekosystemy. Lekarze obecni na szkoleniach rozpoczęli długoterminową współpracę z Fundacją oraz promocję akcji edukującej i podwyższającej świadomość ekologiczną lokalnych społeczeństw, których są członkami.
Szkolenie w Lesznie Szkolenie w Lesznie Szkolenie w Lesznie
Podziękowania
W imieniu zwierząt serdecznie dziękujemy Wam Wszystkim DRODZY OFIARODAWCY, za hojność, zrozumienie i pomoc.
Pragniemy również podziękować Wszystkim współpracującym z nami LEKARZOM WETERYNARII za wyrozumiałość, poświęcenie i troskę.
Nowi przyjaciele
Nowi przyjaciele, którzy znaleźli u nas schronienie w roku 2010.
Lidka - trafiła do nas jako mała koteczka przywieziona z Biedruska. Po zabiegu kastracji przebywała z naszym starym kocurem, który był po operacji ucha. Oba koty tak się ze sobą zaprzyjaźniły, że postanowiliśmy ich nie rozdzielać. Będą mieszkać już zawsze razem w naszej dużej wolierze.
Mamy nadzieje, że tylko tymczasowe schronienie znalazło u nas pięć ślicznych, młodych piesków.
Kazan - Jest już z nami 14 miesięcy. Oddając honorowo krew uratował życie swojego kolegi Orbisa.
Kruczek - Jest bardzo grzeczny, ale boi się mężczyzn. Czeka na kochający dom.
Psotka - Mała, wesoła rozrabiara. Czeka na opiekuna/opiekunów z zacięciem pedagogicznym.
Lady - Oddana nam przez kochającą właścicielkę, która wraz z dzieckiem i psem została zmuszona opuścić mieszkanie, w który został jej prześladowca.
Kasia - Znaleziona 25 marca 2011 r., na ul. Słowiańskiej w Poznaniu. Bardzo grzeczna, dystyngowana dama, lgnąca do mężczyzn. Ma już posiwiały pyszczek i zaćmę prawego oka.
Orbis - Foksterier, który w swoim młodym życiu przeszedł horror. Miał chłopak szczęście. Do Puszczykowa przyjechała młoda nauczycielka. Zobaczyła wynędzniałego pieska, który poruszał się na trzech łapach. W miejscu czwartej sterczała goła kość. Lekarz ze schroniska w Puszczykowie nie dawał psu żadnej nadziei na wyleczenie. Nauczycielka ze swą troską trafiła do nas. Natychmiast pojechaliśmy po psa i przywieźliśmy do lekarza weterynarii w Poznaniu, który przeprowadził operację amputacji kończyny. Zdawało się, że pies najgorsze ma już za sobą. Niestety przestał jeść, a utrata znacznej ilości krwi spowodowała silną anemię. Znów Orbis miał szczęście. Kazan -przygarnięty przez nas wcześniej duży mieszaniec- ma krew, która nie wchodzi w konflikt z inną grupą. Po dokonanej transfuzji było już tylko coraz lepiej! Orbis przyzwyczaił się już do braku jednej nogi, bez której biega niczym sprinter. Trafił do przyjaznej mu rodziny, w której wiedzie szczęśliwe życie. Pragniemy w tym miejscu raz jeszcze podziękować Pani Nauczycielce i wszystkim dzieciom z jej szkoły, które zakupiły karmę dla Orbisa włączając się w ten sposób w naszą wspólną walkę o jego życie.
Rocznica
W tym roku nasza fundacja obchodzi 21 rocznicę swojego istnienia. Przy tej okazji możemy się poszczycić naszą pensjonariuszką, która towarzyszy nam przez te wszystkie lata.
Genia - trafiła do nas jako małe, nieopierzone jeszcze pisklę wiosną 1992 roku. Traktowała mnie jak swoją mamę. Darzy nas wszystkich bezwzględnym zaufaniem. Jest weteranką naszych zwycięskich walk ze stłuszczonymi wątrobami, które prowadziliśmy wspólnie z Fundacją „ANIMALS” i programem telewizyjnym o tej samej nazwie. Występująca w nim Genia pokazywała swą mądrość, zaufanie i oddanie człowiekowi. Dziś mając już 18 lat cieszy się wciąż dobrym zdrowiem.
2010
Fundacja „ZWIERZĘTA i my” powstała w 1990 roku. Program bezpłatnej kastracji wiejskich suk i kotek rozpoczęliśmy w 2003 roku. Tylko w 2009 roku sfinansowaliśmy ponad 1000 zabiegów kastracji w województwie wielkopolskim, województwach wschodniej Polski oraz Kotlinie Kłodzkiej. W 2009 roku zorganizowaliśmy w Sandomierzu szkolenie dla lekarzy weterynarii z zakresu małoinwazyjnej metody kastracji. Między innymi dzięki temu nasza inicjatywa cieszy się dużym zainteresowaniem wśród właścicieli suk wiejskich. Od początku 2010 r. napłynęło do nas ponad 800 zgłoszeń. W chwili obecnej współpracuje z nami ponad 50 lekarzy weterynarii, dzięki którym tylko w ciągu ostatniego 1,5 roku ponad 1800 samic będzie cieszyć się dłuższym oraz szczęśliwszym życiem, a przynajmniej 10 000 szczeniąt i kociąt nie dozna tułaczki, topienia, cierpienia. Być może kilkunastu ludzi cieszyć się będzie długim życiem, gdyż nie straci go w wypadku drogowym spowodowanym przez wynędzniałego psa czy kota, a zwierzęta leśne unikną ewentualnego ataku z ich strony. Każdemu, kto zechce w przyszłości wesprzeć nasze działania już dziś serdecznie dziękujemy w imieniu zwierząt.
RZEŹBY
Jako założycielka Fundacji „ZWIERZĘTA i my” chciałabym powiadomić, że skończyła ona w tym roku 20 wiosnę. Nasza praca i działalność opiera się na pomocy wielu ludzi kochających zwierzęta, którzy niosąc im pomoc mogą oprzeć się również o nas i w nas znaleźć sprzymierzeńców. Chciałabym, aby choć nielicznym z Państwa pozostawić pamiątkę naszej wspólnej działalności. Z wykształcenia jestem zoologiem. Już od dzieciństwa interesowały mnie zwierzęta, w których towarzystwie uwielbiałam przebywać śledząc ich życie i uwieczniając w moich rysunkach oraz rzeźbach. Wróżono mi, że zostanę artystką rzeźbiarką. Ale moje życie potoczyło się inaczej. Owszem jestem rzeźbiarką, ale nieprofesjonalną. Jak każdy artysta i ja chciałabym zostawić po sobie wspomnienia w postaci moich rzeźb. Będę bardzo szczęśliwa mając świadomość, że kilka moich prac trafiło pod strzechy przyjaciół zwierząt, czyli osób najbliżej związanych z życiem tych istot. Kilka osób szczególnie zasłużonych zwierzętom otrzymało już ode mnie w dowód uznania moje prace: Prezes Oddziału Poznańskiego TOZ, dawny Kierownik Schroniska dla Zwierząt w Poznaniu, Prezes Klubu Gaja, znany opiekun wilków i inni. Osobom, które szczególnie pomogą nam w realizacji naszego głównego celu statutowego tj. sterylizacji wiejskich suczek (min. 10) w dowód naszej wdzięczności przekazywać będziemy rzeźbę mojego autorstwa z imienną dedykacją na mosiężnej tabliczce.

Alina Kasprowicz

Nieznany Michał Anioł od zwierzaków :)

Po lewej fotografie kilku moich rzeźb:

Możesz ograniczyć cierpienie i śmierć
Najbliższe człowiekowi zwierzęta -psy i koty- cierpią z powodu niekontrolowanego rozmnażania.
Szczenięta i kocięta znajdują nabywców jako chwilowe zabawki, po czym zapełniają schroniska.
Topienie osesków, zabijanie podchowanych, a niewydanych piesków i kotków, matek, gdy młode zajmuje miejsce rodzicielki - to częste praktyki.
Dzieci uczą się obojętności wobec śmierci swego towarzysza zabaw.
Człowiek, który zabija istotę darzącą go zaufaniem i miłością, zadaje cios swojej psychice. Głodne wałęsające się psy i koty zagrażają zwierzynie leśnej i padają ofiarą wypadków drogowych, często je powodując.
Trzeba to zmienić!!!
Wszyscy, którym los naszych przyjaciół nie jest obojętny mogą zjednoczyć swe siły w duchu idei Alberta Schweitzera: "szacunku dla każdego życia".
Zachodnia Europa uporała się z nadmiarem psów i kotów, gdyż tam kastracja jest stosowana od wielu lat.
Już siódmy rok bezpłatnie kastrujemy suczki ze wsi i małych miasteczek.
Każda przekazana przez Państwa złotówka ograniczy bezdomność i cierpienie tak bliskich nam istot.
Aby móc dalej pomagać zwierzętom potrzebne są nam środki finansowe.
Zwracamy się do Wszystkich Przyjaciół Zwierząt o wsparcie naszych działań.
Fundacja jest organizacją pożytku publicznego i oprócz darowizn może być wspierana 1% Twojego podatku dochodowego.
W imieniu zwierząt dziękujemy za okazaną pomoc
ZBIÓRKA PUBLICZNA 2010
Fundacja "ZWIERZĘTA i my" uzyskała z przeprowadzonej w 2010 roku zbiórki publicznej w gabinetach weterynaryjnych wielkopolski 4.539,36 PLN. Środki te pomogą nam kontynuować i rozwijać kastrację wiejskich suczek.
Serdecznie dziękujemy wszystkim ofiarodawcom za wsparcie naszych działań.
Jest Organizacją Pożytku
Publicznego
Możesz pomóc wpłacając swój 1% na konto fundacji
Program PIT 2009 »
Fundacja "Zwierzęta i my"
ul. Dąbrowskiego 25/3
60-840 Poznań

tel.: 61 847 62 85
tel.: 61 814 28 19
KRS: 0000020871

Konto nr: 29 1090 1362 0000 0000 3601 8379